EU ETS – czy firma może skorzystać na handlu emisjami?

EU ETS – czy firma może skorzystać na handlu emisjami?

EU ETS (ang. European Union Emission Trading System) to system handlu emisjami, który został stworzony jako element polityki unijnej w obszarze klimatu. Ma pomóc w osiągnięciu nadrzędnego celu Unii, jakim jest neutralność klimatyczna w 2050 r. Do systemu należy 27 państw Unii Europejskiej, a także Islandia, Lichtenstein i Norwegia.

Przedsiębiorstwa zobowiązane do udziału w systemie, np. spółki energetyczne, muszą wykazać się nabyciem odpowiedniej ilości uprawnień do emisji. Ilość ta jest wyznaczana na podstawie emisji za poprzedni okres rozliczeniowy. Z założenia system uprawnień do emisji ma mobilizować przedsiębiorstwa do wprowadzania innowacyjnych rozwiązań i obniżania emisji CO2. Dotychczas proces ten w Polsce w sektorze energetycznym przebiega bardzo powoli. Przedsiębiorstwa energetyczne kupują uprawnienia do emisji, dochód z uprawnień trafia do budżetu państwa, a koszty zakupu częściowo ponosi odbiorca energii elektrycznej.

Spór o 60 % - o co tu chodzi?

W lutym 2022 r. dość głośno zrobiło się wokół kampanii niektórych spółek energetycznych. Chodzi o kontrowersje wokół kwestii CO2. W wielu polskich miastach na ulicach pojawiły się bilboardy:

Źródło: https://demagog.org.pl

W związku z kampanią, spółkom energetycznym  zarzuca się, że wprowadzają odbiorcę w błąd sugerując, że koszt uprawnień do emisji CO2 (nazywany na plakatach „opłatą klimatyczną”) stanowi 60 % ceny energii elektrycznej. Według ekspertów, koszt zakupu uprawnień do emisji to 23 % rachunku dla odbiorcy w grupie taryfowej G11 i do około 30 % ceny za energię dla odbiorcy statystycznie.

Koszt zakupu praw do emisji CO2 nie stanowi więc na pewno 60 % ceny energii, którą płacą odbiorcy. Jednak trudno nie zgodzić się z informacją, że wynosi 60 % kosztu wytworzenia każdej kilowatogodziny energii elektrycznej, ponieważ potwierdzone jest to wiarygodnymi obliczeniami specjalistów.

Plakaty wywołały falę dyskusji o odpowiedzialności rządu, spółek energetycznych oraz Unii Europejskiej za wysokie ceny energii elektrycznej w Polsce. Z punktu widzenia przedsiębiorcy zmuszonego do zakupu energii elektrycznej po wysokich cenach taka polemika nie ma większego znaczenia. Dla właściciela firmy ważne są trzy kwestie: obecna wysoka cena energii elektrycznej, prognozy na najbliższe lata oraz możliwość wykorzystania obecnej sytuacji z korzyścią dla własnego przedsiębiorstwa.

NABE – czy w ten sposób uda się zreformować polską energetykę?

W lutym 2022 r. Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów przyjął program transformacji polskiej energetyki, który zakłada, że kontrolowane przez państwo spółki energetyczne:

  • PGE z 41 % udziałem w wytarzaniu energii elektrycznej;
  • ENEA z 18 % udziałem w wytarzaniu energii elektrycznej;
  • TAURON z 8 % udziałem w wytarzaniu energii elektrycznej;

dokonają wewnętrznej integracji aktywów wokół jednej spółki, PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Kolejnym krokiem będzie transformacja spółki w Narodową Agencję Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE), podmiot państwowy. Zadaniem NABE będzie sukcesywne wygaszanie elektrowni węglowych i zastępowanie ich przez odnawialne źródła energii.

Źródło: https://wysokienapiecie.pl

Oczywiście wokół NABE pojawia się wiele kontrowersji, m. in. obawa o monopolizację rynku i o to, czy uda się w tej formie osiągnąć zamierzony cel.

Czy ceny uprawnień do emisji będą rosły?

Jeśli polityka UE się nie zmieni w tej kwestii, w dłuższej perspektywie czasowej ceny uprawnień do emisji będą z dużym prawdopodobieństwem rosły, ponieważ tak skonstruowany jest system EU ETS. Ilość EUA wydawanych corocznie przez Unię jest ograniczona z góry narzuconymi pułapami, zawsze niższymi niż spodziewana emisja CO2 w krajach należących do systemu. Z tego powodu ceny EUA rosną i są tym większe, im większa jest emisja CO2 w UE.

Mechanizm działania EU ETS doskonale obrazuje sytuacja na rynkach w 2021 roku. Ożywienie gospodarcze po spowolnieniu spowodowanym epidemią Covid-19 sprawiło, że emisja przekroczyła założony wcześniej poziom. EUA dostępne na rok 2021 nie starczały na pokrycie zapotrzebowania w znaczącym stopniu, stąd drastyczny wzrost cen uprawnień. Trudno powiedzieć, jak będą kształtowały się ceny EUA wobec wojny na Ukrainie, jednak obecnie, czyli tydzień po inwazji, ceny uprawnień odnotowały spadek o około 30 %. W środę 2 marca 2022 r. kontrakty marcowe zanotowały cenę poniżej 70 euro.

Jeśli chodzi o dalsze prognozy, wiele zależy od tego, jak potoczą się losy wojny, w tym, czy Europa zostanie pozbawiona rosyjskiego gazu i będzie zmuszona zwiększyć produkcję przy udziale węgla. W tej sytuacji ceny EUA z pewnością wzrosną. Jeśli natomiast gaz będzie płynął do UE, a dodatkowo nastąpi recesja, uprawnienia mogą stanieć. Z uwagi na nieprzewidywalną sytuację, trudno jest obecnie przesądzić o cenach EUA w najbliższej przyszłości.

Jak EU ETS wpływa na cenę energii w Polsce?

Dopóki polskie elektrownie i przedsiębiorstwa bazują w dużym stopniu na węglu, dopóty zarówno koszty energii elektrycznej, jak i koszty przedsiębiorstw, które muszą uwzględnić zakup EUA, będą stosunkowo wysokie.

Abstrahując od celów, w jakich powstał kontrowersyjny plakat, o którym pisaliśmy we fragmencie niniejszego tekstu o sporze o 60 %, faktem jest, że elektrownie bazujące na węglu, ponoszą koszty zakupu EUA. Udział ceny uprawnień w koszcie wytworzenia 1 MWh jest tym większy, im EUA są droższe. Przerzucając część kosztów zakupu EUA na odbiorcę końcowego, każdy, kto kupuje prąd w Polsce, ponosi w pewnym stopniu opłatę za EUA.

Jak już wspomnieliśmy również w tym artykule, dochody z zakupu EUA wpływają do budżetu państwa. Ze względu na ustawę o finansach publicznych, która nie pozwala wiązać bezpośrednio dochodów z wydatkami, wpływy do budżetu z EUA trafiają do ogólnej puli. Jednak zgodnie z polityką UE, Polska ma obowiązek wydatkowania co najmniej 50 % dochodów z EUA (lub ich równowartości) na rzecz działań proklimatycznych, np. związanych z OZE lub niskoemisyjnym transportem. Polska co roku przedkłada raport ze swoich działań przed Komisją Europejską i jak dotąd żaden z nich nie został zakwestionowany.

Mimo to, zdaniem większości ekspertów, dopóki udział węgla w miksie energetycznym Polski nie zmniejszy się znacznie, a przedsiębiorstwa emitujące duże ilości CO2 nie wprowadzą innowacji, ceny energii będą wysokie, a konkurencyjność przedsiębiorstw wysokoemisyjnych – niska. Oczywiście cały czas uwzględniamy obecną politykę klimatyczną UE.

Co w tej sytuacji może zrobić przedsiębiorca?

Przedsiębiorcy, którzy zobowiązani są do nabycia EUA (fabryki, elektrownie, linie lotnicze obsługujące połączenia wewnątrzwspólnotowe) nie mają możliwości uniknięcia nałożonego na nie obowiązku, nie wprowadzając jednocześnie określonych zmian. Drogi na obniżenie kosztów związanych z EUA są tak naprawdę dwie:

  • zmniejszenie emisji CO2;
  • obrót EUA w ramach systemu.

Zmniejszenie emisji CO2 wiąże się oczywiście niezmiennie z inwestycjami w źródła o niższej emisyjności, albo takie, które wykorzystują energię odnawialną. Przykładem może być zastosowanie kolektorów słonecznych do podgrzania wody technologicznej zamiast pieców węglowych, olejowych czy nawet gazowych.

Interesującą metodą na obniżenie wydatków na EUA jest zaangażowanie się w system giełdowy, na którym odbywa się handel emisjami. Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że system jest podporządkowany idei zero emisyjnej UE w 2050 r., dlatego nie wszystkie działania będą możliwe do przeprowadzenia w jego ramach. Okazuje się jednak, że uprawnieniami do emisji można handlować i dotyczy to nie tylko przedsiębiorstw, na których ciąży obowiązek nabycia EUA.

EUA można kupić na giełdzie w korzystnej cenie, a sprzedać dopiero wówczas, kiedy zaistnieje taka potrzeba, a ceny uprawnień będą wysokie. Wówczas faktyczny koszt zakupu EUA jest niższy, niż wynikający z obecnych, wysokich cen.

Dysponując środkami, można kupić pulę EUA przekraczającą znacznie zapotrzebowanie w okresie spadku cen, a następnie sprzedać ją na rynku, kiedy uprawnienia osiągną wysoką cenę. Oczywiście takie działania zawsze obarczone są ryzykiem, jednak, jak podają eksperci, ceny EUA będą rosły z uwagi na sam model systemu, tak długo, jak długo wiele przedsiębiorstw w UE będzie opierało swoją produkcję na źródłach wysokoemisyjnych. A zmiana modelu dużego przedsiębiorstwa to perspektywa co najmniej kilkuletnia.

Taryfy dla biznesu i domu

Taryfy dla firmy

Sprawdź inne taryfy!

Sprawdź operatora

Lokalizacja:
-
Operator: -
Zapytaj o ofertę